Feb 28, 2020 - This Pin was discovered by MIKROKASA S.A.. Discover (and save!) your own Pins on Pinterest
Nie ufaj więc niespodziewanym komunikatom, które każą Ci to zrobić. Nikt do Ciebie nie dzwoni i nie dostajesz żadnych wiadomości: Sieci nie są w stanie zarejestrować dwóch identycznych kart SIM, więc jeśli Twoja została zhakowana, nikt się do Ciebie nie dodzwoni i nie dostaniesz nowych wiadomości. Poproś kogoś, by do Ciebie
VAT od zamiany między JST a Skarbem Państwa nie do odzyskania. Miasta na prawach powiatu płacą VAT, gdy oddają nieruchomości należące do zasobów Skarbu Państwa w zamian za własne mienie komunalne. Nie mogą przy tym odliczyć podatku. W zeszłym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że zamiana nieruchomości w ramach tej
Sprawdź oferty użytkownika STYLPLS na Allegro. Odkryj radość zakupów i 100% bezpieczeństwa transakcji.
To bardzo rzadko występująca wada wrodzona. Wada, której nikt się nie spodziewał i na którą nikt nie miał wpływu. Ciąża przebiegała bez żadnych, nawet najmniejszych komplikacji. Lekarze informowali, że jej przebieg jest wręcz wzorowy, a regularnie wykonywane badania USG nie wykazywały nawet najmniejszych nieprawidłowości.
Zgodnie z ustawą o VAT, zwolniona od podatku jest dostawa towarów wykorzystywanych wyłącznie na cele działalności zwolnionej od podatku, jeżeli z tytułu nabycia, importu lub wytworzenia
W przedmowie do książki "Nikt nie jest samotną wyspą" pisze: "Bez życia duchowego cała nasza egzystencja staje się iluzoryczna i zawieszona w próżni. Włączając nas w prawdziwy porządek świata, ustanowiony przez Boga, życie duchowe wprowadza nas w możliwie najpełniejszy związek z rzeczywistością – nie tą, którą sobie
Dzieje się tak, ponieważ urząd skarbowy nie ma obowiązku zawiadomienia przedsiębiorcy o zmianie statusu podatnika. Skutkiem tego podatek VAT nie jest rozliczony zarówno przez usługodawcę, jak i usługobiorcę. Przed dokonywaniem transakcji, które są objęte odwrotnym obciążeniem, należy sprawdzić status podatnika, czy jest on
Ponad 150 prostych w nawigacji lekcji, które przeprowadzą Cię przez cały proces budowania silnej marki osobistej. Bez Lambo, świecenia tyłkiem, wyścigu po lajki. Za to z zachowaniem Twoich wartości. Cotygodniowe Zadania Na Cały Rok; Przez rok nie musisz się martwić tym, co zrobić, co umieścić, jak podejść do opcji z promocją.
W czasie pandemii, kiedy wiele firm ma mniejsze obroty, ratunkiem dla nich może być zwolnienie z VAT. 2022 rok przyniósł ustalony przez ustawodawcę limit obrotu, który w przeciwieństwie do większości stawek podatkowych nie uległ zmianie w porównaniu do roku ubiegłego i pozostał w tej samej kwocie – wynoszącej 200 tys. złotych.
wkhwE. Jeśli za długo zwlekasz, nie odzyskasz nawet VAT-u Partner publikacji Po upływie dłuższego czasu odzyskanie długu bywa niemożliwe. Mało tego, gdy przegapimy właściwy moment, nie odzyskamy nawet podatku VAT już zapłaconego od faktury, za którą nie otrzymaliśmy pieniędzy. Kiedy i co należy robić, aby przynajmniej ograniczyć straty? W windykacji należności najbardziej szkodliwe jest czekanie. Należy działać od razu, a jeszcze lepiej - stosować prewencję | Foto: materiały prasowe Scenariusz wielu wierzycieli wygląda podobnie. Najpierw wymówki, że „zapłacę później, gdy tylko mi zapłacą”. Następnie obietnice: „jak tylko księgowa wróci z urlopu”. Później telefonu nikt nie odbiera. Prawo daje możliwość odzyskania podatków VAT oraz CIT lub PIT zapłaconych od faktury, za którą nie otrzymaliśmy zapłaty – to tzw. ulga za złe długi. Odzyskanie zapłaconych podatków od wpływów, których nie mieliśmy, to jedno. Trzeba starać się o odzyskanie całej kwoty od kontrahenta. Nie warto z tym zwlekać. Jeśli nabywca naszych towarów lub usług ogłosi upadłość, nie możemy skorzystać z ulgi za złe długi i prawdopodobnie nie odzyskamy też należności wynikającej z faktury. Czy warto próbować dochodzić pieniędzy na drodze sądowej? Nie zawsze. Są inne sposoby odzyskania należności niewymagające angażowania kancelarii czy sądu, dzięki którym zaoszczędzimy dużo czasu i energii. Gdy dłużnik jeszcze nie jest bankrutem W przypadku niewielkich kwot eskalacja działań rzeczywiście może być pozbawiona sensu. Minimum, które należy zrobić, to zadbać o odzyskanie pieniędzy, jeśli nie od dłużnika, to od fiskusa. Tu bowiem czas również może grać na naszą niekorzyść. Niezapłacona faktura to dwa rodzaje strat: pierwsza, to oczywiście brak spodziewanego przychodu za naszą pracę. Druga — zapłacone podatki. Chodzi tu głównie o podatek VAT oraz podatek od dochodu, którego nie było. Można by je nazwać podatkami od długu. Załóżmy, że kontrahent nie zapłacił nam 20 tys. zł – to wartość netto faktury. My od niej zapłaciliśmy 4 600 zł podatku VAT z własnych pieniędzy. Podatek VAT możemy odzyskać korzystając z tzw. ulgi za złe długi. Musi minąć 90 dni od daty płatności, nie więcej jednak niż dwa lata od końca roku, w którym faktura została wystawiona. Dłużnik nie może być w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego, upadłościowego ani w likwidacji. Co ważne, gdy dokonujemy korekty, zarówno my, jak i nasz dłużnik wciąż musimy być czynnymi płatnikiem podatku VAT. Wskazując dane dłużnika, numer faktury, datę wystawienia, datę upływu terminu płatności (na formularzu VAT-ZD) umożliwiamy fiskusowi sprawdzenie, czy dłużnik również skorygował swój podatek. Nie musimy informować dłużnika, że skorzystaliśmy z ulgi za złe długi. Zapewne dowie się tego, podczas kontroli skarbowej. Co ważne, jeśli w końcu dłużnik nam zapłaci, abo sprzedamy wierzytelność, musimy ponownie zwiększyć podstawę opodatkowania od dnia zapłaty lub zbycia wierzytelności. Nowością od 1 stycznia 2020 roku jest to, że możemy również skorygować podatek dochodowy – PIT lub CIT. Wystawiona faktura, nieważne, czy uregulowana, czy nie, zwiększa nasz przychód, a zatem także zobowiązania wobec fiskusa. Jeśli nie otrzymamy płatności przez 90 dni, możemy skorygować należny podatek dochodowy analogicznie, jak to robimy z podatkiem VAT. Ulga za złe długi nie dla każdego Co jednak w sytuacji, gdy nasz kontrahent jest w stanie upadłości? Jedyne, co nam pozostaje to zgłoszenie wierzytelności do masy upadłości w nadziei, że firma ma jakiś majątek. Syndyk go spienięży i odzyskamy przynajmniej część długu. Może choć VAT nam się zwróci… Marne to pocieszenie. Jest to jednak dowód na to, że najbardziej szkodliwe jest oczekiwanie. Należy działać od razu. A jeszcze lepiej – stosować prewencję. Sprawdzać kontrahentów np. w Biurze Informacji Gospodarczej InfoMonitor i to nie tylko przed rozpoczęciem współpracy, ale monitorować ich dane w Rejestrze Dłużników BIG przez cały czas. To nie jest trudne. Wystarczy dać takie zlecenie w systemie a od BIG InfoMonitor otrzymamy e-mail, gdy tylko monitorowana przez nas firma trafi na czarną listę dłużników. Wtedy możemy szybko rozpocząć starania o odzyskanie należności poprzez działania windykacyjne czy sądowe. Na tym etapie jest duża szansa, że komornik odzyska nasz dług. Każdy kolejny wierzyciel będzie miał coraz trudniej. Ci, którzy trafią już na syndyka, będą mieli najmniejsze szanse. 5 kroków, jak nie dopuścić do utraty pieniędzy Najważniejsza jest konsekwencja. Należy stosować regularnie, wobec wszystkich kontrahentów, następujące zasady: Faktury sygnować pieczęcią informującą, że współpracujemy z Biurem Informacji Gospodarczej, z którym mamy podpisaną umowę. BIG InfoMonitor oferuje swoim klientom pieczęcie w 3 wersjach tekstowych. Jeśli to nie zachęci do terminowej zapłaty, przechodzimy do kroku drugiego. Natychmiast po przekroczonym terminie płatności wysłać wezwanie do zapłaty z informacją, że nieuregulowanie zobowiązania wiąże się ze wpisaniem na listę dłużników w BIG. W naszym imieniu może to zrobić BIG InfoMonitor. Nadal brak przelewu? Wpisać firmę do rejestru dłużników, a następnie wysłać mu Powiadomienie o wpisie, czyli oficjalne pismo na wzorze BIG zawiadamiające dłużnika, że został wpisany do Rejestru Dłużników prowadzonego przez to biuro. Bez zwłoki kierować sprawę do firmy windykacyjnej, która postara się o odzyskanie należności. Nie należy z tym zwlekać, ponieważ jeśli wierzycieli jest więcej, podejmując kroki jako pierwsi, mamy większe szanse na odzyskanie pieniędzy. Firmy windykacyjne współpracujące z BIG InforMonitor nie pobierają opłat za samo zajęcie się sprawą, tylko prowizję od odzyskanych pieniędzy. Nie poskutkowało? Nie pozostaje nic innego, jak skierować sprawę do sądu i czekać na skuteczność egzekucji komorniczej. Trzeba podkreślić, że wiele spraw pozytywnie kończy się już na kroku 2, czyli wysyłce wezwania do zapłaty z ostrzeżeniem o zamiarze wpisania do Rejestru Dłużników. Z analiz Systemu wynika, że taka groźba działa skutecznie nawet w 67% przypadkach.
Wiemy, że pierwszy termin przekazania ministrowi finansów elektronicznej informacji zawierającej ewidencję prowadzoną na podstawie art. 109 ust. 3 ustawy o podatku od towarów i usług, skończył się totalnym blamażem resortu, który w ostatniej chwili musiał faktycznie zwolnić z tego obowiązku cały sektor publiczny. Pozostali „duzi” podatnicy, którzy są objęci tym obowiązkiem, albo nie podołali temu zadaniu, albo wykonali je wadliwie. Część podatników składa „czynny żal” z tego tytułu zastanawiając się tylko, komu ma go złożyć: naczelnikowi urzędu skarbowego czy ministrowi finansów. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest dość prosta: ta tzw. struktura logiczna, którą wymyślił resort finansów, będąca sposobem prezentacji tych rejestrów, ma niewiele wspólnego z rzeczywistym sposobem ich prowadzenia, a koszt ich dostosowania przez informatyków jest bardzo wysoki, trudno dostępny nawet dla dużych podmiotów. Przypomnę, że od początku przyszłego roku ów obowiązek będzie dotyczył również małych i średnich przedsiębiorstw, dla większości których bariera kosztów może być (i będzie) zbyt wysoka. Wróćmy jednak do istoty problemu, który tworzy owa „struktura logiczna”, bo ona tu w sensie prawnym ma kluczowe znaczenie. Należy bowiem zadać pytanie, czy resort finansów może przy pomocy ogłoszenia w Biuletynie Informacji Publicznej o sposobie prezentacji informacji prowadzonych przez podatnika rejestrów podatkowych, nakładać na nich jakiekolwiek obowiązki? Polecamy: Biuletyn VAT Odpowiedź jest tylko jedna: nie, bo treść art. 109 ust. 3 ustawy o VAT jest jasna i nie uległa zmianie. Przepis ten nakłada na podatników, którzy nie prowadzą wyłącznie sprzedaży zwolnionej, obowiązek prowadzenia rejestrów, które: - są niezbędne dla obliczenia proporcji określonej w art. 90 tej ustawy, - zawierają wszystkie dane dla prawidłowego sporządzenia deklaracji podatkowej VAT-7, VAT-7K albo VAT-7D oraz VAT-IM, - należy prowadzić w przypadku wykonywania niektórych specyficznych czynności (artykuły: 120 ust. 5, 125, 130b, 134 i 138 tej ustawy). Obowiązki te mają charakter ogólny, a prawo nie reguluje szczegółowo sposobu ich wykonywania oraz zakresu danych, które mają być zamieszczone w tych rejestrach. Jest to zresztą zasada ogólna dotycząca wszystkich podatków. Struktura wewnętrzna, ilość zamieszczonych w ewidencjach danych oraz zakres jej szczegółowości zależy od podatnika: on o tym decyduje. Rejestry muszą być zgodne z rzeczywistością (rzetelne) i zgodne z prawem tam, gdzie prawo reguluje dany problem. Przykładowo, norma prawna określa, w którym okresie rozliczeniowym należy zaewidencjonować fakturę z tytułu wykonanej przez podatnika czynności (miesiąc powstania obowiązku podatkowego) a nie w miesiącu jej faktycznego wystawienia, który może poprzedzać jak i następować później. Zakres wpisywania do rejestru danych z dokumentów źródłowych może być różny: podatnik może dokonywać wpisów jednostkowych jak i zbiorowych, które obejmują grupy dokumentów identyfikując je w sposób zagregowany, a niektóre masowe czynności np. sprzedaż detaliczna jest ewidencjonowana w rejestrach, o których mowa w art. 109 ust. 3 przy pomocy raportów zbiorczych za całe okresy rozliczeniowe. Nakaz przechowywania dokumentów źródłowych, wynikający z art. 112 i 112a ustawy, dopełnia istotę obowiązków podatnika: tego, czego nie wpisano do rejestrów, sprawdza się poprzez badanie dokumentów. Powtarzam te dość oczywiste, znane od ponad dwudziestu lat wiadomości dlatego, żeby wyjaśnić istotę problemu prawnego: czy ustawodawca może nałożyć na podatnika szczegółowe obowiązki regulujące sposób prowadzenia rejestrów podatkowych? Oczywiście może, ale musi to zrobić legalnie, czyli ustanawiając w ustawie lub rozporządzeniu wykonawczym odpowiednie przepisy prawa. Tego jednak nie zrobił, bo wyłącznie nakazał, że należy przekazać w formie elektronicznej ewidencję w rozumieniu art. 109 ust. 3 ustawy o VAT, czyli taką jaką w rzeczywistości prowadzi podatnik, ale przy pomocy nie mającej prawnego charakteru „struktury logicznej”, która nie ma formy aktu normatywnego, co jest bezsporne. Wyjaśnijmy ten problem: art. 82 § 1b Ordynacji podatkowej odwołuje się do art. 193a §2 i 3 ustawy o VAT: z treści tych przepisów wynika, że ową „strukturę logiczną” informacji o prowadzonych rejestrach minister finansów ogłosi na swojej stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Nie jest to akt normatywny, bo nie ma formy rozporządzenia wykonawczego, czyli nie tworzy normy prawnej. Struktura ta powinna być zgodna z prawem, bo administracja państwowa musi działać w wykonaniu i na podstawie przepisów prawa. Tak jednak nie jest, gdyż narzuca ona zamieszczenie w tej informacji danych, których podatnik nie musi mieć w rejestrach, bo ustawa tylko w sposób ogólny określa zasady ich prowadzenia. Dla prawnika, ale również księgowego treść norm prawnych w tym zakresie jest oczywista: sposób a przede wszystkim zakres szczegółowości rejestrów zależy od woli podatnika i nikt nie może – inaczej niż przy pomocy przepisów prawa – nakładać na niego dodatkowych obowiązków. Ma on przekazać w formie elektronicznej treść tych rejestrów zgodnie z rzeczywistością. Nikt nie może przy pomocy nienormatywnych „struktur logicznych” nakładać tylnymi drzwiami obowiązków co do sposobu i zakresu szczegółowości tych rejestrów. Dostrzegł to również ustawodawca zmieniając treść art. 109 ust. 3 ustawy o VAT, który jednak będzie obowiązywać dopiero w 2017 roku. Jaki z tego wniosek? Podatnik ma obowiązek przekazać w formie elektronicznej taką treść rejestrów, jaką ma i nikt nie może narzucać mu bezprawnie zmiany sposobu ich prowadzenia: owa „struktura logiczna” nie może zmieniać obowiązujących w tym zakresie ustawowych przepisów. Mamy przekazać rejestr według stanu, jaki mamy zgodnie z prawem, a czego nie ma w ich treści (bo nie musi być), tego przekazywać też nie musimy. Polecamy: Jednolity Plik Kontrolny – praktyczny poradnik (książka) A jeśli brnąć dalej tą drogą, to nie mające również prawnego charakteru „oprogramowanie interfejsowe” wysyłki tej informacji często odrzuca prawidłową, zgodną z rzeczywistością informację o prowadzonych rejestrach, lecz podatnik nie narusza prawa, gdyż podjął próbę jego wykonania, a wadliwe działania władzy uniemożliwiają mu to. Nie można więc ukarać kogokolwiek za niewykonanie obowiązku, którego treść jest sprzeczna z prawem: nullum poena sine lege. Przy okazji istotne spostrzeżenia dotyczą wypowiedzi medialnych ekspertów na temat obowiązku będącego przedmiotem tekstu: informacje składane na podstawie art. 82 §1b Ordynacji podatkowej nie są związane z kontrolą podatkową, skarbową i ich niewykonanie nie ma nic wspólnego z karą za utrudnianie kontroli. Kończąc, pragnę podzielić się ogólną konkluzją: od lat działania resortu finansów dotyczące podatku od towarów i usług rażą niekompetencją, będącą często efektem lobbingu. Tu widać w sposób ewidentny, że cały pomysł „struktury logicznej” jest związany z interesami biznesu informatycznego i podatkowego, by po raz kolejny zarobić na tym podatku. Dyżurni stróże moralności w działalności publicznej, z „Gazetą Wyborczą” na czele oczywiście milczą, mimo tego co robi nielubiany przez nich rząd. Dlaczego? Bo za jego parawanem – podatkiem tym rządzą ci sami ludzie i te same interesy. Wiemy kto zarobi. A kto straci? Oczywiście rządząca większość, bo nie wie co firmuje. Na przyszły rok resort finansów zaplanował gigantyczny przyrost dochodów z VAT-u: z około 124 do 143 mld zł, czyli praw o 20 mld zł więcej. Najbardziej zabawne jest to, że osiągnie to dzięki… informacji o prowadzonych rejestrach dla potrzeb tego podatku. To przecież kpina ze zdrowego rozsądku. Witold Modzelewski Profesor Uniwersytetu Warszawskiego Instytut Studiów Podatkowych
dotarło do jednej z pierwszych interpretacji podatkowych dotyczących sukcesji. Wystąpiła o nią córka, która chciała kontynuować działalność gospodarczą po zmarłej matce. Wynika z niej, że w sytuacji po zakończeniu zarządu sukcesyjnego lub wygaśnięciu uprawnienia do jego powołania, trzeba sporządzić spis z natury i uwzględnić w nim środki trwałe czyli nieruchomości, maszyny, samochody. Całość należy opodatkować VAT, niezależnie od tego, czy spadkobierca będzie kontynuować działalność. Eksperci nie mają wątpliwości, że by było inaczej konieczne jest nowelizacja ordynacji podatkowej. Ministerstwo Rozwoju do czasu publikacji artykułu nie udzieliło odpowiedzi, czy planuje nowelizację. Ministerstwo Finansów nie widzi problemu, bo nie wpłynęły do niego sygnały o problemach ze stosowaniem ustawy. Czytaj również: Plusy i minusy powołania zarządcy sukcesyjny > Interpretacja jest jasna - trzeba odprowadzić VAT Córka, która chciała kontynuować działalność gospodarczą po zmarłej w marcu 2019 roku matce, zapytała fiskusa, czy po wygaśnięciu uprawnienia do powołania zarządcy, należy sporządzić spis z natury (remanent). Jeśli tak, czy obejmuje on towary i usługi, od których przy nabyciu nie można było odliczyć VAT oraz środki trwałe. Zgodnie z art. 13 i 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym do czasu powołania zarządcy lub wygaśnięcia uprawnienia do dokonania tej czynności małżonek zmarłego przedsiębiorcy, spadkobiercy ustawowi lub testamentowi mogą dokonywać czynności zachowawczych, np. realizować zamówienia, sporządzać deklaracje podatkowe. Z kolei zgodnie z art. 14 ustawy o VAT wygaśnięcie zarządu albo uprawnienia do jego powołania - wymaga sporządzenia spisu z natury i opodatkowania VAT objętych nim towarów. Córka, która nie powołała zarządcy, uważała, że skoro złożyła oświadczenie o kontynuowaniu działalności po mamie, to nigdy nie doszło do sytuacji w której, nabyte czy wyprodukowane towary przestały być przedmiotem dostawy, a zatem nie trzeba robić remanentu. W efekcie nie powstaje obowiązek sporządzenia spisu z natury na podstawie art. 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym. Fiskus ma tu jednak inne zdanie. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 5 września 2019 r., sygn. wskazał, że zgodnie z art. 12 ust. 10 ustawy o zarządzie, w związku z wygaśnięciem uprawnienia, co następuje po dwóch miesiącach od śmierci przedsiębiorcy, należy sporządzić spis z natury. Na wypadek takiej odpowiedzi córka zapytała, czy spis obejmuje środki trwałe. Jej zdaniem nie, bo wśród nich są takie, które służą do wykonywania czynności opodatkowanych. Ponadto, zmarła matka posiadała i takie, od których nie był odliczany VAT. Tu fiskus uznał, że w spisie ujmuje się też środki trwałe. Opodatkowaniu zaś podlegają i one, i towar. Tu fiskus oparł swoje stanowisko o wyrok TSUE z 16 czerwca 2016 r. (sygn. C-229/15), w którym orzekł, że w przypadku zaprzestania prowadzenia opodatkowanej działalności gospodarczej, zatrzymane towary, jeśli był od nich odliczony VAT można uznać za odpłatną dostawę podległą VAT. W tej sprawie córka zdążyła dokonać notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia przed wygaśnięciem uprawnienia do powołania zarządcy, a zatem remanent nie powinien nic wykazać. - Teoretycznie tak, ale nie ma pewności, czy urząd skarbowy też tak uzna - zauważa Dawid Rejmer, radca prawny w Kancelarii Finansowej Lex. W wielu przypadkach jednak może okazać się, że ani nie ma zarządcy sukcesyjnego, bo nie powołał go przedsiębiorca za życia, ani spadkobiercy po jego śmierci. Wówczas już po dwóch miesiącach od śmierci przedsiębiorcy trzeba sporządzić remanent i rozliczyć się z fikusem z VAT. W ostatnim roku zaś z CEIDG wyrejestrowano aż 9,3 tys. firm, a aktywnie działa jedynie ok. 760 z 10 tys. zarządców. Czytaj w LEX: Doradca podatkowy jako zarządca sukcesyjny przedsiębiorstwem osoby fizycznej > By kontynuować działalność po zmarłym, trzeba się podzielić z fiskusem Eksperci nie mają wątpliwości, że taka interpretacja jest niekorzystna dla osób czekających na rozstrzygnięcie postępowania spadkowego po to, by dalej je prowadzić. – W efekcie nie ma znaczenia, czy spadkobierca będzie kontynuować działalność zmarłego przedsiębiorcy, czy nie. W praktyce interpretacja oznacza wprowadzenie tylnymi drzwiami opodatkowania od dziedziczenia firmy w wysokości do 23 proc. - ocenia Dawid Rejmer. Przykładowo wystarczy, że zmarły zostawił warty 100 tys. złotych samochód dostawczy, w ciągu dwóch miesięcy od jego śmierci nie powołano zarządcy sukcesyjnego i nie przeprowadzono postępowania spadkowego, wówczas spadkobiewrcy muszą zapłacić 23 tys. zł VAT. Co więcej z interpretacji wynika, że powołanie zarządcy sukcesyjnego, też nie chroni przed koniecznością rozliczenia się z VAT. Wraz z zakończeniem przez zarządcę działalności tak samo jak w opisanym przypadku należy zrobić spis z natury i rozliczyć się z podatku. Prof. Adam Mariański, adwokat i doradca podatkowy, partner zarządzający w Mariański Group, podkreśla, że już na etapie prac legislacyjnych ostrzegał przed podatkowymi konsekwencjami źle skonstruowanych przepisów o sukcesji. - Wielokrotnie wskazywałem, że ustawa w zakresie braku sukcesji po wygaśnięciu zarządu sukcesyjnego jest bublem prawnym. Z chwilą wygaśnięcia zarządu następuje bowiem likwidacja przedsiębiorstwa, a co za tym idzie ‒ powstają różnorodne obowiązki z tym związane. Natomiast spadkobierca lub spadkobiercy, którzy chcieliby kontynuować taką działalność gospodarczą, nie nabywają prawa do odliczenia podatku naliczonego, rozliczania kosztów podatkowych itd. – tłumaczy Adam Mariański. I podkreśla, że tym samym decyzja o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego ma poważne konsekwencje prawne. Sprawdź w LEX: Czy zarządca sukcesyjny może mieć dostęp do rachunku w ramach bankowości internetowej? > Kto w przypadku śmierci pracodawcy jest zobowiązany do dokonania rozliczeń wynagrodzeń ? > - Co prawda na czas trwania tego zarządu większość problemów została rozwiązana w nowej ustawie, co dotyczy także zasady kontynuacji praw i obowiązków podatkowych. Jednak taka decyzja powinna być uznawana za tymczasowy środek zapobiegający wielu problemom, ale zmierzający do zbycia przedsiębiorstwa. Jeżeli spadkobiercy zamierzają kontynuować działalność poprzednika, to raczej nie powinni z niego korzystać – radzi Adam Mariański. Nieco inaczej na sprawę patrzy Adam Bartosiewicz, radca prawny, wspólnik w kancelarii EOL. Jego zdaniem okres zarządu sukcesyjnego może być wykorzystany w tym celu, aby przenieść na nowego przedsiębiorcę (np. spadkobiercę) całość przedsiębiorstwa - albo jego zorganizowaną część - i wówczas taka czynność z uwagi na swój przedmiot (art. 6 pkt. 1 ustawy VAT) nie podlega w ogóle VAT. - Aczkolwiek brak podjęcia takich działań oznaczać będzie konieczność poniesienia VAT od wartości remanentu - przyznaje Adam Bartosiewicz. By tak nie było, konieczna jest zmiana przepisów. Czytaj w LEX: Zarząd sukcesyjny – wątpliwości w podatkach > Przepisy do poprawki Ustawa o zarządzie sukcesyjnym rozszerzyła podstawy dla sukcesji podatkowej tylko dla przedsiębiorstwa w spadku. Co do zasady, zgodnie z art. 97 ordynacji zarząd sukcesyjny lub spadkobiercy przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki. - Z sukcesją podatkową mamy do czynienia tylko, gdy wynika to jednoznacznie z przepisów Ordynacji podatkowej. Wątpliwe jest „kolejne” przejście ogółu praw i obowiązków - tym razem z przedsiębiorstwa w spadku na spadkobierców, którzy dalej będą kontynuowali działalność gospodarczą po wygaśnięciu zarządu sukcesyjnego. To nie spadkobiercy, ale przedsiębiorstwo w spadku wstępuje w przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą – tłumaczy prof. Adam Mariański. I dodaje, że aby było inaczej konieczna jest zmiana art. 97 ordynacji i rozszerzenie sukcesji podatkowej na kontynuację prowadzenia przedsiębiorstwa przez spadkobierców, nawet gdy wygaśnie zarząd sukcesyjny. Sprawdź w LEX: Czy żona jako zarządca sukcesyjny będzie mogła prowadzić JDG po mężu? > Adam Bartosiewicz również przyznaje, że zasadne byłoby wprowadzenie przepisu, że kontynuacja działalności przedsiębiorstwa w spadku przez jednego z uprawnionych spadkobierców jest równoznaczna ze zbyciem firmy na rzecz tego spadkobiercy – Równałoby się to brakowi opodatkowania – tłumaczy Bartosiewicz. Dawid Rejmer nie ma wątpliwości, że jest to konieczne. – Gdy spadkobierca przejmuje firmę, bo chce kontynuować działalność, nie zamierza jej kończyć, nie może być w pewien sposób pokrzywdzony dodatkowym podatkiem. Inaczej by było, gdyby przykładowo zakończył prowadzenie działalności, a jedynie przejął auto czy nieruchomość. Wtedy można mówić, że poniekąd jako ostatni nabywca, musi zapłacić VAT. Dlaczego jednak ma płacić go osoba, która dalej rozwija firmę – uważa Dawid Rejmer. Zapytaliśmy Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, obecnie Ministerstwo Rozwoju, autora ustawy o sukcesji, oraz Ministerstwo Finansów, czy widzą problem i planują zmiany. Czytaj w LEX: Czynności notarialne związane z zarządem sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej > Nikt się nie skarży na nowe przepisy W odpowiedzi resort finansów tłumaczy, że zgodnie z rozwiązaniami przyjętymi w trakcie prac nad instytucją zarządu sukcesyjnego, jeżeli następuje likwidacja działalności gospodarczej przez podatnika będącego przedsiębiorstwem w spadku, to jest on zobowiązany do sporządzenia spisu z natury. - Ten sam efekt wywołuje wygaśnięcie zarządu sukcesyjnego albo uprawnienia do powołania zarządcy sukcesyjnego – w przypadku gdy zarząd sukcesyjny nie został ustanowiony i dokonano odpowiedniego zgłoszenia. Do MF nie wpłynęły sygnały o nieprawidłowościach w zakresie stosowania przepisów regulujących przedsiębiorstwo w spadku jako podatnika VAT - pisze resort. Tyle, że spadkobiercy o tym, że mają zobowiązania wobec fiskusa mogą się dowiedzieć za kilka lat. Ministerstwo Rozwoju do czasu publikacji artykułu nie udzieliło odpowiedzi. Zobacz procedurę w LEX: Ustanowienie zarządu sukcesyjnego > ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
Przedsiębiorcy będący podatnikami zwolnionymi z VAT wciąż mają niekiedy wątpliwości w kwestii wystawiania faktury bez VAT. Sprawdź, czy podatnicy zwolnieni z VAT wystawiają fakturę oraz jakie jakie elementy powinna zawierać faktura wystawiana przez nievatowców!Kiedy występuje obowiązek wystawienia faktury?Co do zasady przedsiębiorcy mają obowiązek wystawienia faktury w sytuacji, gdy sprzedaż występuje na rzecz firm. Ostateczny termin wystawienia faktury upływa 15 dnia miesiąca, który następuje po miesiącu sprzedaży – tu jednak należy pamiętać, że w ustawie przewidziano wyjątki od tej reguły. Dodatkowo zgodnie z art. 106b ust. 3 ustawy o VAT obowiązek wystawienia faktury może zaistnieć z uwagi na zgłoszenie żądania nabywcy towaru lub usługi, o ile żądanie to zostało zgłoszone w terminie 3 miesięcy, licząc od końca miesiąca, w którym dostarczono towar lub wykonano usługę bądź otrzymano całość lub część zwolnienie z VAT upoważnia do wystawienia faktury?Przedsiębiorcy zwolnieni podmiotowo z podatku od towarów i usług mogą wystawić fakturę bez względu na to, czy rejestrowali się w urzędzie skarbowym na druku VAT-R jako podatnicy VAT korzystający ze zwolnienia, czy też jednak pamiętać, że aby korzystać ze zwolnienia podmiotowego łączna kwota sprzedaży z poprzedniego roku podatkowego nie może przekroczyć 200 000 zł. Co nie oznacza, że tylko przedsiębiorcy, którzy przekroczyli tę kwotę mogą się rejestrować. W przypadku podjęcia decyzji o rejestracji należy wszelkie formalności załatwić w urzędzie skarbowym, uzupełniając formularz VAT-R. Dla chcących zarejestrować się jako podatnik VAT zwolniony istotna jest część C, gdzie należy zaznaczyć kwadrat przy pozycji nr 29, a mianowicie: "podatnik będzie korzystał (korzysta) ze zwolnienia, o którym mowa w art. 113 ust. 1 lub 9". Faktura wystawiana przez nievatowców – co powinna zawierać?Podatnicy zwolnieni podmiotowo i przedmiotowo z VAT, powinni na wystawianej fakturze wskazać:przepis ustawy albo aktu wydanego na podstawie ustawy, na podstawie którego stosują zwolnienie od podatku,przepis dyrektywy 2006/112/WE, który zwalnia od podatku daną dostawę towarów lub takie świadczenie usług, lubinną podstawę prawną wskazującą na to, że dostawa towarów lub świadczenie usług korzysta ze zawarcia podstawy zwolnienia z VAT nie dotyczy podatników zwolnionych podmiotowo. Co istotne, faktura wystawiana przez nievatowców zgodnie z art. 106e ust. 4 pkt 3 nie zawiera informacji o:stawce podatku,sumie wartości sprzedaży netto, z podziałem na sprzedaż objętą poszczególnymi stawkami podatku i sprzedaż zwolnioną od podatku,kwocie podatku od sumy wartości sprzedaży netto, z podziałem na kwoty dotyczące poszczególnych stawek podatku. Przepisy ustawy w kwestii faktur wystawianych przez podatników zwolnionych z VAT precyzuje Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie wystawiania faktur stanowiąc, że faktura nievatowca powinna zawierać:datę wystawienia,numer kolejny,imiona i nazwiska lub nazwy podatnika i nabywcy towarów lub usług oraz ich adresy,nazwę (rodzaj) towaru lub usługi,miarę i ilość (liczbę) dostarczonych towarów lub zakres wykonanych usług,cenę jednostkową towaru lub usługi,kwotę należności ogółem,wskazanie przepisu ustawy, aktu wydanego na podstawie ustawy, przepisu dyrektywy 2006/112/WE Rady z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej lub innej podstawy prawnej, zgodnie z którą podatnik stosuje zwolnienie od podatku (punkt ten nie dotyczy podatników podmiotowo zwolnionych).Jak wystawić fakturę będąc nievatowcem?Informację o zwolnieniu z VAT w systemie należy wprowadzić w zakładce USTAWIENIA » PODATKI » PODATEK VAT, gdzie należy odznaczyć opcję PŁATNIK VAT. Dodatkowo należy określić PODSTAWĘ PRAWNĄ ZWOLNIENIA Z celu wystawienia faktury bez VAT należy przejść do zakładki PRZYCHODY » SPRZEDAŻ » WYSTAW » FAKTURĘ (bez VAT) i w pojawiającym się oknie należy uzupełnić wszystkie wymagane zapisaniu przychód z faktury znajdzie się w 7. kolumnie KPiR - wartość sprzedanych towarów i usług lub w Ewidencji przychodów (w przypadku zryczałtowanego podatku dochodowego).